Dlaczego niektórzy chłopcy nie mogą płakać?

„Chłopaki nie płaczą”.

„Nie zachowuj się jak dziewczyna”

„Jesteś jak baba”

„Znowu się rozmazałeś?”

„Nie maż się”

”No i co znowu ryczysz?”

„Maminsynek”.

Niektórzy chłopcy dalej słyszą wyżej przytoczone cytaty. Powiedzmy sobie jasno – pomimo tego, iż tak dużo mówi się o rozwijaniu sfery emocjonalnej dziecka, poprzez akceptację i dopuszczanie wszystkich emocji, które ono przeżywa – niektórzy chłopcy dalej otrzymują przekaz, że pewne uczucia i zachowania „nie są dla nich”.


Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego zdarza się tak, że są rodziny, w których nie ma na to pozwolenia? Powodów jest wiele. Przytoczę kilka z nich:

  • Stereotypowe rozumienie płci: kobieta jest wrażliwa, mężczyzna jest „twardy”.
  • Stereotypowy podział ról: kobieta lepiej „zna się” na uczuciach, mężczyzna nie może ich do siebie dopuszczać, aby nie okazało się, że jest „słaby”.
  • Filmy – Rambo, Rocky, Terminator… Przez wiele lat kształtowały przekonanie, że mężczyzna jest maszyną do zabijania i wykonywania ekstremalnych zadań. Nie ma tutaj miejsca na okazywanie różnych emocji.
  • Lęk społeczny, który mówi nam, że okazywanie uczuć i „odsłanianie się” jest oznaką słabości i może być wykorzystane przeciwko nam.
  • Duża wrażliwość i empatia oznacza, że dziecko może być w przyszłości homoseksualne (niejeden ojciec dalej tak myśli).

Co na to psychologia?

Zostawmy na chwilę stereotypy i skupmy się na tym, co o uczuciach mówi psychologia. Kilka poniższych faktów, uporządkowanych w punktach pozwoli nam na szybkie zrozumienie tematu.

  1. Pomiędzy mózgiem kobiety, a mózgiem mężczyzny nie istnieje różnica w zakresie odczuwania lub przeżywania emocji.
  2. Przeżywanie emocji jest uzależnione od sytuacji, w jakiej aktualnie znajduje się człowiek (np. nie można się cieszyć, kiedy zgubiliśmy portfel).
  3. Mężczyźni potrafią być wrażliwi, i nie ma to nic wspólnego z takimi cechami jak: nadmierna płaczliwość, bezradność, niesamodzielność (często wrażliwy mężczyzna jest rozumiany, jako ktoś gorszy).
  4. Orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z tym, czy mężczyzna jest bardziej, bądź mniej wrażliwy.
  5. Płacz nie jest oznaką słabości, lecz mechanizmem, który wspomaga organizm w poradzeniu sobie z trudną sytuacją.
  6. Umiejętność nazywania, rozumienia i właściwego przeżywania swoich emocji jest oznaką prawidłowego poziomu inteligencji emocjonalnej.

Emocje dla każdego

Czujemy. Każdy. Niezależnie od tego, czy jest chłopcem, dziewczynką, mężczyzną, kobietą. Czemu więc w wielu rodzinach można wciąż spotkać się z postawą, która nie pozwala na akceptację wszystkich uczuć i emocji u chłopców?

Czasami słyszmy jak rodzice mówią: „Chcemy, żeby nasz syn był silnym i mądrym mężczyzną”. Siła i mądrość biorą się m. in. stąd, że dziecko komunikuje się ze swoimi emocjami. Wie, co czuje, dlaczego to czuje i dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej pod wpływem określonych emocji.

Kiedy ktoś nie akceptuje lub zaprzecza emocjom dziecka pojawia się frustracja. Dziecko myśli: ”To, co czuję jest nieprawdą; to, co czuję jest złe; nie wolno mi tak czuć”. Jednak frustracja domaga się rozładowania. Może to być krzyk, agresja, zachowania opozycyjne, brak chęci do nauki, eksperymentowanie z używkami itp. Zaczyna się błędne koło. Rodzice i otoczenie karcą dziecko za złe zachowanie, a ono czuje się jeszcze bardziej niezrozumiałe. Nie dziwmy się, że większość zachowań dotyczących agresji lub niszczenia rzeczy występuje u chłopców. I nie zrzucajmy winy na męskie hormony, albo męską naturę. To sprawa drugorzędna. Głównym powodem jest fakt, że dziecko czuje, że nie może czuć tak, jak czuje.

Dziecko potrzebuje bezpiecznej bazy. Przekonania, że jest ktoś, kto akceptuje go takim, jakim jest, włączając w to jego emocjonalność. Bezpieczna baza pozwala dziecku na rozwój umiejętności regulacji emocji, czyli samokontroli (np. nie będzie rozwiązywało konfliktów bijąc się). Bezpieczną bazą powinni być w pierwszej kolejności rodzice.

To wszystko prowadzi do właściwego rozwoju społecznego. Umiejętności takie jak: stosowanie form grzecznościowych, współpraca z innymi, empatia, przestrzeganie reguł i norm społecznych można wykształcić jedynie wtedy, kiedy dziecko będzie radziło sobie z emocjami, których doświadcza.


Przykłady z mojej praktyki

Znam i pracuję z wieloma chłopcami, którzy posiadają dużą wrażliwość – są wyczuleni na potrzeby innych, przeżywają emocje drugiego człowieka, kiedy widzą, że komuś jest źle, starają się pomóc, albo pytają, co się wydarzyło. Pozwalam im na to. Powiem więcej – wzmacniam taką postawę. Mówię wtedy: „Widzę, że martwisz się tym, co dzieje się u twojego kolegi/koleżanki”.

W swojej pracy ciągle zwracam uwagę, że dzieci potrzebują wiedzieć, że dorosły rozumie, co one czują. Zachęcam rodziców do tego, aby nazywali uczucia dziecka, budowali bezpieczną bazę (np. „Wszystkie emocje, które czujesz są normalne. Zawsze możesz przyjść i nam o nich opowiedzieć. Zawsze Cię wysłuchamy”)

Jakie to przynosi efekty? Rewelacyjne! Przytoczę kilka z nich:

  1. Dzieci, którym pozwala się na akceptację i przeżywanie tego, co czują rozwijają się sprawniej pod kątem intelektualnym (są „skomunikowane” ze swoimi emocjami, co pozwala im na swobodne poznawanie otoczenia).
  2. Zdecydowanie lepiej radzą sobie w sytuacji porażki/niepowodzenia. Z większą chęcią podejmują kolejną próbę oraz rozumieją, że ktoś może być od nich lepszy.
  3. Budują zdrowe poczucie własnej wartości – wiedzą, co potrafią, znają swoje mocne strony, nie potrzebują ciągłej afirmacji otocznia i nie działają w taki sposób, aby udowodniać swoje umiejętności.
  4. Chętnie działają w zespole, potrafią współpracować, rozumieją podział obowiązków.
  5. O wiele łatwiej przyjmują i stosują reguły i normy społeczne.
  6. Potrafią mówić o tym, co czują nie bojąc się, że zostaną wyśmiane albo ocenione.
  7. Posiadają samokontrolę (regulacja emocji).
  8. Dostrzegają i doceniają wartość relacji międzyludzkich.

Ten artykuł jest apelem o to, abyśmy nie podchodzili do dzieci stereotypowo. Pozwólmy każdemu dziecku na przeżywanie swoich emocji. To naprawdę potrafi zdziałać cuda w procesie rozwoju i wychowania.


Autor: mgr Szczepan Cieślak

pedagog specjalny, zawodowy muzyk, muzykoterapeuta, trener EEG-Biofeedback, terapeuta Poradni Alter, obecnie w trakcie całościowego 4-letniego kursu psychoterapii atestowanego przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne.

Skontaktuj się z nami!