11 wskazówek jak skutecznie i bezpiecznie rozszerzać dietę niemowlęcia

Żywienie dziecka w wieku niemowlęcym. Ten temat staje się coraz bardziej popularny wśród lekarzy, dietetyków, terapeutów, a przede wszystkim – rodziców.

Każdy, kto ma małe dziecko interesuje się takimi zagadnieniami jak:

  1.  kiedy zacząć wprowadzać stałe pokarmy?
  2.  co może jeść kilkumiesięczne dziecko?
  3.  w którym momencie zacząć uczyć dziecko samodzielnego jedzenia?

Lista pytań jest bardzo długa i nigdy się nie kończy… To, co jemy ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie, samopoczucie, oraz rozwój. Warto o tym pamiętać w przypadku niemowlęcia, którego organizm dopiero uczy się przyswajania nowych pokarmów i pozyskiwania z nich białka, węglowodanów czy tłuszczy. To rodzice kształtują od urodzenia zdrowe nawyki żywieniowe.

Jeśli jesteś rodzicem albo osobą pracującą z niemowlętami i zastanawiasz się w jaki sposób przeprowadzić rozszerzanie diety, przeczytaj ten artykuł.


Poniżej przedstawiam 11 wskazówek dla prawidłowego oraz efektywnego rozszerzania diety u niemowlęcia:

  1. Zadbaj o bezpieczeństwo dziecka – kieruj się intuicją, zachowaj wzmożoną ostrożność, badaj możliwości swojego dziecka. Zwracaj uwagę na to w jaki sposób się zachowuje podczas jedzenia, jak je przyswaja. To jedyny sposób na bezpieczne i komfortowe karmienie (zarówno dla dziecka jak i dla Ciebie) Koncentrowanie się na popularnych sposobach rozszerzania diety, jak np. BLW, bez zagłębiania się w temat, bez refleksji nad możliwościami własnego dziecka może być niebezpieczne. Dlatego wszystkie decyzje związane z wprowadzaniem nowych metod rozszerzania diety powinny być konsultowane z lekarzem albo neurologopedą.
  2. Nie bądź jednak przesadnie ostrożna/y – to trudne, tym bardziej, jeśli wcześniej przeczytaliśmy pkt. 1. Jednak warto zaufać naszej rodzicielskiej intuicji, która często podpowiada nam co jest dla dziecka dobre, a co nie.  Przesadna ostrożność może prowadzić do „przegapienia” ważnych etapów dla rozszerzania diety, np. kiedy boimy się gotowemu na gryzienie dziecku podać jedzenie, które wymaga gryzienia, to z kolei ma negatywny wpływ na: rozwój żuchwy, rozwój i jakość mowy, napięcie mięśniowe itd.
  3. Pozwól dziecku doświadczać – za pomocą dotyku (ręce), smaku, węchu i wzroku. Możliwe jest to wtedy, kiedy nie dbamy o konsekwencje w postaci bałaganu, niewystarczającej ochrony śliniaczka – dzieci lubią smakować nawet czubkiem głowy J i to wspaniałe! Pamiętajmy, prędzej czy później dziecko potrzebuje nabyć umiejętność samodzielnego jedzenia – a zaczyna się to właśnie w momencie, gdy pozwalamy mu na swobodne doświadczanie jedzenia poprzez różne zmysły (im wcześniej, tym lepiej – oczywiście pamiętając o jego bezpieczeństwie). Samodzielny kontakt z jedzeniem to doskonałe ćwiczenia z koordynacji, które mają wpływ m.in. na rozwój gramatyki.
  4. Pozwól dziecku na doświadczanie różnorodnych konsystencji i struktur – Nie ograniczaj się do gładkiej struktury, bądź wyłącznie do produktów wymagających gryzienia. Dziecko potrzebuje mieć możliwość doświadczać różnorodnie. My, dorośli jemy różne produkty o różnych strukturach – krem z pomidorów, rosół, ziemniaki z wody lub puree, a do tego duszone mięso J, na deser owoce, a na kolację owsianka z jogurtem naturalnym i bakaliami. To świetna profilaktyka dla prawidłowego rozwoju aparatu artykulacyjnego.
  5. Obserwuj gotowość dziecka do wprowadzenia nowego pokarmu– czy wykazuje zainteresowanie do smakowania czegoś poza mlekiem, czy otwiera usta, czy siedzi (to dodatkowo punktowana umiejętność- z punktu widzenia terapeuty i rodzica- wygoda oraz bezpieczeństwo J).
  6. Nie martw się! – zanim dziecko zacznie efektywnie jeść najpierw potrzebuje nabrać wprawy. Jedzenie znajdzie się na palcach, ustach, w buzi albo w nosie – taka jest droga dla wszystkich dzieci zanim rozpoczną efektywne karmienie prosto do brzuszka J.
  7. Kiedy dziecko nie chce czegoś, a Ty również za tym nie przepadasz, to naprawdę nie trzeba go zmuszać do jedzenia tego produktu – nie zmuszaj, ale (!) proponuj przez kilka kolejnych dni – możliwe, że Malec odkryje w tym produkcie, co jednak sprawi, że przy kolejnym obiedzie będzie się nim zajadać. Można również spróbować dodawać niewielkie ilości wybranego produktu (np. brokuł) do innych potraw.
  8. Nie zmuszaj! – nie namawiaj dziecka do jedzenia, nie wmuszaj dziecku jeszcze „ostatniej” łyżeczki, nie namawiaj „za babcię, za dziadka, za ciocię i sąsiada…”. Jeśli Twoje dziecko ma prawidłowe wyniki badań oraz przyrost masy ciała- bądź czujna/y, proponuj, czekaj na sygnał dziecka, nie zmuszaj. Wszelkie inne niepokojące sytuacje, objawy, niechęć dziecka, brak apetytu itp.- powinny być konsultowane ze specjalistami (pediatra, gastroenterolog, neurologopeda).
  9. Stwórz sytuację, w której dziecko doceni sam rytuał wspólnego zasiadania do posiłku – Prawdopodobnie bywacie zmęczeni – to jasne. Bywa też tak, że karmienie dziecka to sytuacja poczucia obowiązku, stresu albo zastanawiania się co, ile i jak powinno zjeść. Do tego dochodzi bałagan po obiedzie, jedzenie na podłodze i zmywanie naczyń… Dziecko jednak jest niesamowicie mądre. Lubi Wasze wspólne posiłki tak bardzo, jak Wy wyjścia do restauracji. Starajcie się jeść wspólnie (będzie to możliwe, jeśli nauczycie je samodzielności- patrz pkt. 3 J) i cieszyć się rodzinną chwilą.
  10. Nie zabawiaj – Wiem, pośpiech, jedziecie do lekarza, do żłobka i/lub do pracy, a dziecku nie odpowiada już czwarty zaproponowany przez Ciebie kubek; wczoraj jadło kaszkę, a dzisiaj nią pluje, więc masz jeszcze nieplanowane wielkie sprzątanie (każda mama wie jak dobrze myje się kaszkę z kafli i kuchennego blatu J)- telefon i zabawa w samolot, dla odwrócenia uwagi, są jak zbawienie. Pamiętaj jednak, takie jedzenie pozbawione świadomości- nie jest ani fajne (czujesz to podświadomie- to Twoja mądra intuicja), ani rozwojowe, ani efektywne, a bardzo niefajne w skutkach- dzieci łapią w mig takie „rytuały”, a świetnie wiemy jaki to ma wpływ m.in. na rozwój mowy; poza tym i przede wszystkim- rodzi to problemy natury psychologicznej związane z żywieniem.
  11. Dobieraj właściwe narzędzia do karmienia. Rynek jest okrutny, a rodzice nie muszą być specjalistami od wszystkiego. Zatem warto pamiętać:
  • otwarty kubek- świetnie!
  • słomka- doskonale!
  • niekapki i 360 stopni- nie polecam.
  • łyżeczka- płaska i nie szersza niż nasada języka (wiem, łatwo nie będzie takową znaleźć)
  • rączki- jak najbardziej tak!!!

Autor: Sandra Daniluk-Nowak

Neurologopeda specjalizujący się w karmieniu terapeutycznym i usprawnianiu aparatu artykulacyjnego u osób z dysfunkcjami OUN, prowadząca warsztaty dla rodziców i terapeutów, nauczyciel polonista, terapeuta ręki, koordynator ds. szkoleń w Alter

Skontaktuj się z nami!